News

Po STMPD RCRDS czas ponownie na Monstercat! Czy Mick Mazoo to przyszłość polskiej sceny klubowej?

Mick Mazoo to ta postać ze świata muzyki elektronicznej, o której większość z nas nie wie zbyt wiele. Od pewnego czasu jego pochodzenie robi wokół niego dużo szumu, bo, jak wiemy, Polacy lubią sobie kibicować, jeśli chodzi o poczynania za granicami kraju. Michel Jozef Kazimierz Dirks to polsko-holenderski DJ, który po dwumiesięcznej przerwie powrócił do jednej z najbardziej znanych EDM-owych wytwórni, czyli Monstercat. Sprawdźmy, co oferuje nam w jego najnowszym utworze!


Cudze chwalicie, swego nie znacie

Mick to młody i przede wszystkim aspirujący artystą z Holandii, który posiada polskie korzenie. Jego kariera rozpoczęła się na przełomie lat 2016/2017, kiedy to pojawił się na kanale Future House Music ze swoim wydaniem o tytule Never Came True. Jakiś czas później udało mu się pojawić z Mikiem Mago w wytwórni Spinnin’ Deep po skomponowaniu utworu Agora. Pod koniec 2019 roku znalazł się również w labelu Olivera Heldensa, czyli sławnym Heldeep Records, gdzie zaprezentowane przez niego Work It spotkało się z dużym uznaniem wśród fanów.

W kwietniu 2020 pojawił się w głównej wytwórni Spinnin’ z trackiem pt. Serotonin, w którym zademonstrował swój odświeżony styl prezentowany przez niego po dziś dzień. Jeszcze w tym samym roku udało mu się wydać dwa projekty pod skrzydłami Dona Diablo w HEXAGON. Jednym z nich był bardzo przyjemny numer Daylight, który Mick skomponował z pomocą brytyjskiego producenta o pseudonimie Malarkey.

Jakiś czas później Mazoo został zauważony przez samego Martina Garrrixa. Rok po wydaniu Serotonin Holender pojawił się w wytwórni STMPD RCRDS w kooperacji z Aiobahnem o tytule Never Go Back, która okazała się prawdziwym hitem! Chwilę potem Michel po raz kolejny znalazł się w Spinnin’ na rzecz Chico Rose, z którym zaprezentował kawałek pt. Without You. Trzy ostatnie wydania polsko-holenderskiego DJ-a to projekty, które nie powstałyby bez pomocy labelu Monstercat. Myślę, że portfolio Micka jest wystarczające, abyście zaczęli bacznie go obserwować na EDM-owej scenie, bo kto wie? Może kiedyś odwiedzi swoją drugą ojczyznę?

Posłuchaj jednego z największych projektów Micka w karierze!

Trzecie wydanie z rzędu w Monstercat

Mazoo pojawił się w rodzinie Monstercat w sierpniu 2021 roku za sprawą wydania utworu Be With You z Dannym Leaxem. Holender miał jednak dłuższą przerwę między premierami i powrócił z kolejnym trackiem dopiero dwa miesiące temu. Teraz jednak chcielibyśmy się skupić na najnowszej piosence Micka, którą jest Midnight. To jego solowy kawałek, jednak co-producentem tracka jest wcześniej wspomniany Chico Rose, z którym prawdopodobnie Michel złapał się przy okazji wydania oficjalnego remiksu dla Afrojacka.

Midnight to trzecie z kolei wydanie Polaka w Monstercat Instinct. Na dwa dni przed premierą zostało ono zaprezentowane w 419. odcinku podcastu Call Of The Wild. Na kanale wytwórni pojawiło się dokładnie 23 września i do tej pory zdobyło 16 tysięcy wyświetleń. Warto wspomnieć, że w utworze pojawiła się również holenderska piosenkarka EKE, która znana jest ze wcześniejsze współpracy z duetem Blasterjaxx czy Mikiem Wiliamsem.

Najnowsze wydania Mazoo to moim zdaniem kontynuacja utworu Serotonin z 2020 roku, bo mówimy tutaj o bardzo bliskim podobieństwie. Absolutnie nie ujmuje tutaj Mickowi umiejętności producenckich i ciekawego stylu, jeżeli jednak miało to być zupełnie nowe wydanie, to mógł zaprezentować znacznie więcej. Po tylu publikacjach w najbardziej znanych wytwórniach na rynku oczekiwania wobec niego rosną i w pewnym momencie świeże dźwięki staną się zupełnie normalne i trzeba będzie zaskoczyć czymś więcej. Niemniej jednak sądzę, że pozycja Michela w międzynarodowym EDM-ie jest mocna i nie ma się tutaj o co martwić!

Tak prezentuje się najnowsze wydanie Polaka w Monstercat Instinct!

Sprawdź także:


Polecamy również

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →