News

Kto zagra na Love Parade?

W ostatnich dniach organizatorzy jednego z najpopularniejszych wydarzeń światowej sceny muzyki klubowej – Love Parade – podali do wiadomości, że do grona artystów, których twórczość podziwiać będziemy mogli na tegorocznej edycji imprezy, dołączyli: Booka Shade, Fedde Le Grand oraz ojciec sam ojciec chrzestny LP, czyli Maximilian Lenz AKA WestBam!


Obok wspomianych artystów, swą obecność potwierdzili już: Bad Boy Bill, Moguai, Phil Fuldner, Chris Liebing, Monika Kruse, Octave One, Raresh, Loco Dice, Marco Carola, Fairmont, oraz ATB.


Jak widać, organizatorzy nie rezygnują z polityki zapraszania gwiazd najrozmaitszych stylów muzyki elektronicznej, nie ograniczając się tym samym głównie do DJ’ów grających techno, jak to było w początkowych latach Love Parade. Warto przypomnieć, że tegoroczna Parada Miłości będzie pierwszą w historii, która zostanie zorganizowana poza Berlinem. Ze względu na brak oficjalnej zgody władz miasta, organizatorzy zmuszeni byli odwołać planowaną na 7 lipca tego roku imprezę. Nie będzie zatem pochodu ulicą 17. czerwca w kierunku swego rodzaju symbolu imprezy, którym niewątpliwie stała się kolumna zwycięstwa – Siegessäule (zdj. po prawej).


Love Parade odbędzie się – również nietypowo – bo w sierpniu (do tej pory z Paradą Miłości zapewne każdemu z nas kojarzył się lipiec), dokładnie 25. dnia miesiąca. Miejscem lokalizacji będzie w tym roku Essen, i, począwszy od 2007 aż do 2011,  Love Parade rokrocznie będzie w którymś z miast Zagłębia Ruhry, co kilka tygodni temu potwierdziły oficjalną zgodą lokalne władze. Wiadomo też, że miastami tymi będą kolejno: Dortmund, Bochum, Duisburg i Gelsenkirchen. Dodać należy także, że organizatorzy zamierzają wcielić w życie plan hostingu imprez towarzyszących samej Love Parade. Miałyby one się odbyć w klubach wokół Essen od czwartku do niedzieli, tworząc tym samym Love Weekend, w którego centrum – naturalnie – znajdzie się sobotnie Love Parade. Pytani o przeprowadzkę z Berlina do Zagłębia Ruhry, Moguai i WestBam reagują entuzjastycznie, mając nadzieję na stworzenie nowej jakości. Nie martwią się o to, że nieodzownie łączona z Berlinem impreza straci to magiczne „coś”. Są przekonani, że nie ma w Niemczech bardziej odpowiedniego miejsca niż Zagłębie Ruhry.


Myślę, że nie musimy się obawiać o końcowy efekt, słuchając pełnych nadziei wypowiedzi organizatorów, którzy otwarcie mówią, iż to pierwszy raz, kiedy ich praca znalazła pełne wsparcie ze strony lokalnych polityków, sceny muzycznej oraz sponsorów. Czy tak było faktycznie, przekonamy się już niemal za miesiąc.




Polecamy również

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →