News

Fusion F o naszym polskim labelu roku Fruit Machine

Wielu z Was zapewne zastanawia się, czy warto założyć swój własny label, czy to trudne zadanie, czy opłacalne. Postanowiliśmy spróbować dowiedzieć się czegoś na ten temat od właściciela labelu Fruit Machine, który wyróżniliśmy niedawno na naszych łamach. Oto wywiad z szefem wytwórni i producentem zarazem znanym jako Fusion F, który to prowadzi label wraz z również produkcyjnym partnerem Come T.

Witaj, jeszcze nie miałeś okazji oficjalnie ucieszyć sie z wyróżnienia FTB dla Fruit Machine…
 
Bardzo cieszę się z tego wyróżnienia, nasza wytwórnia (którą prowadzę wraz z Tomkiem „Come T”) w ciągu tak krótkiego czasu egzystencji zdobywała już różnego rodzaju nominacje zagraniczne, oraz zyskała wielką sympatię sław z całego świata. Do momentu wyróżnienia wytwórni w plebiscycie Najlepszy Polski Label 2010 niewiele osób odwiedzających Beatport wiedziało, że wytwórnia ta pochodzi z naszego kraju.
 
Jak wygląda twoim okiem sytuacja z polskimi labelami?
 
Jesteśmy daleko za innymi krajami, mamy bardzo mało dobrych wytwórni, nowo-powstające wytwórnie popełniają błędy poprzedników, stawiają na ilość, a nie na jakość. Bardzo chciałem to zmienić i jest to mój cel na kolejne miesiące czy lata. Chciałbym, aby wytwórnia Fruit Machine została jedną z najlepszych na świecie.
 
Jeszcze a propos Polski – które nasze labele są najciekawsze?
 
Niestety w Polsce jest tak mało dobrych wytwórni z muzyką elektroniczną. Pozostaje mi wymienić te same co Wy, pierwsza piątka odstaje daleko od pozostałych, oczywiście z całym szacunkiem dla reszty.

 
Co zajmuje najwięcej czasu w zajmowaniu się labelem?
 
Ciężko mi powiedzieć co zajmuje najwięcej czasu, moje dni są wypełnione po brzegi pracą z muzyką. Promuję nowe wydania, ustalam inne ważne sprawy czy sortuję demówki, których dostajemy tak dużo, że trudno jest odpowiedzieć na wszystkie maile – nie wspominając o dbaniu o współpracę z artystami.
 
Czy dostajecie dużo promówek z Polski? Czy więcej z zagranicy? Jak one brzmią?
 
Od czasu wyróżnienia na łamach Waszego protalu znacznie zwiększyła się ilość demówek z Polski, wcześniej był to stosunek 15:1 teraz 10:1. Niestety jest bardzo dużo muzyki opartej na samplach, pętlach i znanych motywach, pochodzących z zakupionych paczek – takie nas totalnie nie interesują. Kolejną sprawą, która nas boli, jest to, że Polska nie klasyfikuje się wśród pierwszej 50 krajów kupujących nasze wydania.
 
Jakie stylistyki bierzecie pod uwagę we Fruit Machine?
 
Nasza wytwórnia opiera się głownie na mocno melodycznych brzmieniach, poszukujemy muzyki w różnych gatunkach deep, tech-house, progressive, a czasami melodyka zahacza nawet o trance. Ważniejszym wyznacznikiem są dla nas beaty i perkusje, lubimy, gdy mają dość techniczny charakter. Staramy się dobierać utwory z różnych gatunków – zwracamy uwagę na ciekawe melodie i dobre perkusje. Każdy z naszych numerów jest po części uniwersalny – myślę, że po naszą muzykę śmiało mogą sięgać tak różne postaci, jak np. Sven Vath i Markus Schulz.

Czy feedbacki znanych nazwisk faktycznie tyle znaczą? To nowa sytuacja, że sama opinia, a nie fakt zagrania w secie już jest dobrą reklamą numeru.
 
Jeśli chodzi o sprzedaż utworów, lepiej wpływa ilość zagranych utworów przez znanych artystów niż sam feedback. Jednakże obie sprawy są bardzo ważne. Otrzymujemy wsparcie takich artystów,  jak ATB, Markus Schulz, Armin van Buuren, Hernan Cattaneo, Nick Warren, Sasha, John Digweed, Dubfire –  utwierdza nas to w przekonaniu, że podążamy w dobrym kierunku.
 
Czy to działalność dla satysfakcji czy jest szansa na duże zarobki? Taki Toolroom czy inne brylujące na BP labele mają z tego majątek czy symboliczne zyski finansowe, za to większe PR-owe?
 
Podczas prywatnej współpracy z takimi wytwórniami, jak Global Underground czy Armada Music Digital zetknąłem się nie raz z liczbami i dzięki temu wiem, ile zarabiają duże wytwórnie… Ja osobiście jestem bardzo zadowolony z progresu i wzrostu wpływów Fruit Machine. Z całą pewnością jest to jeszcze pewnego rodzaju przepaść, ale w tym okresie wszystkie wytwórnie zrównują się ze sobą możliwościami kiedyś potrzebne były wielkie inwestycje w celu wydania winyla czy CD, teraz wszyscy działają w formie digital, co daje równe szanse. W końcu i u nas wydają te same nazwiska, co w wyżej wymienionych labelach.
 
Krótka historia Fruit Machine z twojej perspektywy?
 
Fruit Machine to nazwa moich imprez, które organizowałem w najlepszych klubach na terenie całej Polski. Na wydarzeniach tych grały takie sławy, jak: Tomcraft, Rui Da Silva, Dave Seaman i wielu innych topowych wykonawców. Od samego początku – czyli 2008 roku – artyści ci słuchając moich demówek namawiali mnie do otwarcia swojej wytwórni. Żałuję, że posłuchałem ich dopiero w połowie 2010 roku. Wszyscy wiedzą, że znajomości w tym świecie są bardzo ważne, dzięki nim udało mi się zdobyć muzykę takich sław, jak: Nikola Gala, Alex Dolby, Eelke Kleijn, King Unique, Dousk, Cid Inc, Satoshi Fumi czy D-Formation. Cieszę się bardzo, gdyż wszyscy wymienieni powyżej zaufali mi, i są zdecydowanie zadowoleni ze współpracy. Nie mogę doczekać się, aż ukażą się kolejne wydania spod marki Fruit Machine!


Polecamy również

Imprezy blisko Ciebie w Tango App →